Ciąża dziecko

Ikona MB Nieustającej Pomocy w rodzinie Sylwii

Moje pierwsze spotkanie z obrazem miało miejsce w domu rodzinnym, gdzie został on przywieziony z Tczewa. Umieszczony został na ścianie w dużym pokoju. Wizerunek MB Nieustającej Pomocy zawisł na ścianie z powodów religijnych, jak również dlatego że idealnie pasował do wystroju wnętrza. Maryja ubrana jest na nim w szaty koloru zielonego. 

Rok po moim ślubie spodziewałam się upragnionego dziecka. Niestety straciłam je w wyniku poronienia. Wówczas modliłam się przed obrazem z prośbą o dar macierzyństwa, ofiarując jednocześnie moje przyszłe w opiece Bogu. W 1998 roku zaszłam w kolejną ciążę. Niestety liczne komplikacje spowodowały, że cały ten okres spędziłam leżąc w łóżku. Każdego dnia odmawiałam modlitwy z książeczki „Tajemnica szczęścia”. W nocy przed porodem dowiedziałam się, że moje dziecko urodzi się chore. Przed rozwiązaniem miałam jednak sen. Śniłam, że znajduję się na stadionie wypełnionym po brzegi ludźmi. Czułam przy sobie obecność jakiejś osoby, której postaci nie wiedziałam, ale z którą mogłam rozmawiać. Na stadion wjechały trzy czarne autokary. Zapytałam się wtedy osoby stojącej obok dlaczego te autokary są czarne. Głos odpowiedział mi , że autokary przyjechały na pogrzeb. Następnego dnia znalazłam się w AM w Gdańsku gdzie w wyniku cesarskiego cięcia urodziłam martwe dziecko. Moja córka Sara miała trzy wady (wadę serca, brak jednej nerki i wadę stóp). Miało to miejsce 27 grudnia 1998 oku. Dokładnie pół roku później, 27 czerwca, jest a święto MBNP.

13 października 2000 r., w rocznicę objawień w Fatimie, urodziłam kolejne dziecko o imieniu – Salomea. Imię dla dziecka wybrałam wspólnie z mężem. Jest to imie nietypowe więc wielkim zdziwieniem było dla nas odkrycie, którego dokonaliśmy  później. Okazuje się , że nosiła je również matka św. Jakuba Apostoła, pod którego wezwaniem jest parafia do której należymy. W kościele tym  również znajduje się opisywany przeze mnie obraz. Co ciekawe zawsze po mszy dla dzieci w niedzielę udajemy się z mężem na cmentarz i w tamtym kościele właśnie, w tym czasie odprawiana jest msza prawosławna. Z ciekawości i dla pięknego śpiewu weszłam tam.  Wystawiane są wówczas ikony, a w bocznym ołtarzu ujrzałam obraz MB Nieustającej Pomocy.

Od kilku lat choruję na schizofrenię i podczas ostatniej psychozy poczułam wyraźnie, że muszę zamówić ikonę MB Nieustającej Pomocy, którą następnie zawieszę w swoim mieszkaniu. Moja ikona została wykonana ręcznie w pracowni ikonopisania w Częstochowie i jest najważniejszą ikoną jaką posiadam.

Dodaj komentarz