Nauka o Dziewiczości Maryi – św. Tomasz z Akwinu

Czasopismo Któż jak Bóg rozpoczęło nowy cykl, którego zadaniem jest przyczynienie się do rozkrzewiania Miłości ku Bożej Matce. W tym też celu, w ramach poznawczych, zostaną zaprezentowane tłumaczenia tekstów tych świętych, którzy wybitnością swego nauczania w tej materii bardzo przyczynili się do ukazania Chwały Maryi i którzy sami zyskali tytuł Doktorów Kościoła. Pierwszym z nich jest św. Tomasz z Akwinu (żyjący w latach 1225-1274), który przedstawi zagadnienia o Dziewiczości Matki Bożej i o Zwiastowaniu Błogosławionej Dziewicy.

Św. Tomasz zadaje więc pytanie: Czy była Ona Dziewicą podczas poczęcia?

I odpowiada, iż naturalnie wierzy się, że Chrystusa poczęła Matka Dziewica. Przeciwny bowiem pogląd odnosi się do herezji tych, którzy oceniali Chrystusa jako zwykłego człowieka, i domniemywali Go narodzonego z obydwu płci. Lecz że Chrystus narodził się z Dziewicy, zgadza się z czterech powodów.

Po pierwsze, ze względu na zachowaną Godność posyłającego Ojca. Skoro bowiem Chrystus był prawdziwym i naturalnym Synem Bożym, nie wypadało, aby miał innego Ojca, niż Bóg, aby Boża Godność nie była przenoszona na innego.

Po drugie, było to zgodne z właściwością Samego Syna, który został posłany. A który zaiste jest Słowem Bożym. Słowo zaś zostało poczęte bez jakiegokolwiek skażenia serca, owszem skażenie serca nie dopuszczałoby doskonałego poczęcia Słowa. Gdy zatem ciało było przyjęte w taki sposób przez Słowo Boże, aby było Ciałem Słowa Bożego, zgadza się, aby także Samo było poczęte bez (jakiegokolwiek) skażenia Matki.

Po trzecie, było to zgodne z ludzką Godnością Chrystusa, w której nie powinien mieć miejsca grzech, bo przez którą grzech świata został usunięty, wedle tego stwierdzenia z Ewangelii św. Jana: „Oto Baranek Boży – to znaczy: Niewinny – który gładzi grzechy świata”. Nie mogłoby zaś być, aby, w naturze już skażonej przez współżycie, ciało zostałoby zrodzone bez skażenia grzechem pierworodnym. Stąd św. Augustyn mówi w księdze O małżeństwie i pożądliwości, że: „żadnego małżeńskiego pożycia tam nie było – to znaczy w małżeństwie Maryi i Józefa – gdyż w ciele grzesznym być nie można bez cielesnej pożądliwości, która wynika z grzechu, a bez której to poczęty chciał być Ten, który w przyszłości był bez grzechu”.

Po czwarte, z powodu samego końca Wcielenia Chrystusa, który był na to, aby ludzie zostali odrodzeni w Synów Bożych – „nie z woli ciała, nie z woli męża, lecz z Boga” – tj. z Bożej Mocy. Czego główny przykład jawić się winien w samym poczęciu Chrystusa. Stąd św. Augustyn w księdze O świętym dziewictwie mówi: „należało, aby Głowa nasza znakomitym cudem wedle ciała narodziła się z Dziewicy, by dać znak członkom Swoim zrodzonym wedle Ducha z dziewiczego Kościoła”.

Następnie św. Tomasz zadaje pytanie:Czy była Dziewicą w czasie porodu?

I odpowiada, iż bez żadnej wątpliwości podane jest za prawdę, iż Matka Chrystusa także w czasie porodu była Dziewicą, bowiem prorok nie jedynie mówi: „Oto Panna (po łacinie: Virgo) pocznie – lecz dodaje – i porodzi Syna”. I to zaiste zgodne było ze względu na trzy powody.

Po pierwsze zapewne, gdyż to stosowało się do właściwości Tego, który był narodzony, iż jest Słowem Bożym. Bowiem Słowo nie jedynie zostało poczęte w sercu bez skazy, lecz także wyszło z serca bez skazy. Stąd, jak zostało ukazane, iż to Ciało było Samym Słowem Bożym, zgodne było, aby zostało narodzone z nieskażonych wnętrzności Dziewicy. Stąd w pewnym kazaniu Soboru Efeskiego czyta się, że: „rodząc samo ciało (czyli człowieka), od dziewictwa odstępuje się. Lecz, że narodziło się z ciała Słowo, Bóg zachował dziewictwo, Siebie Samego ukazując przez to Słowo”.

Po drugie, jest to zgodne względem wyniku Wcielenia Chrystusa. Bowiem na to przyszedł, aby usunąć nasze zepsucie. Stąd nie było właściwe, aby rodząc się zepsuł Dziewiczość Matki. Stąd św. Augustyn mówi w pewnym Kazaniu o Narodzeniu Pańskim: „Nie było słuszną rzeczą, aby poprzez nadejście Tego, który przybył leczyć to, co zepsute, zniszczoną została nienaruszoność”.

Po trzecie, było właściwe, aby rodząc się, nie pomniejszył Czci Matki Ten, który przykazał, aby rodzice byli czczeni.

Następnym pytaniem postawionym przez św. Tomasza jest: Czy pozostała Dziewicą po porodzie?

Na co odpowiada on, iż bez żadnej wątpliwości wstrętny jest błąd takich ludzi, którzy ośmielali się mówić, że „matka Chrystusa po Jego urodzeniu, była cieleśnie poznana przez Józefa, i zrodziła innych synów”.

To bowiem po pierwsze, pozbawia Chrystusa doskonałości – że, jak wedle Boskiej Natury jest Jednorodzonym Ojca, tak Doskonałym we wszystkim Synem Jego; tak również przystoi, aby był Jednorodzonym Matki, jako Najdoskonalszy Potomek Jej.

Po drugie, ten (wspomniany wcześniej) błąd obrazę czyni Duchowi Świętemu, którego przybytkiem było dziewicze ciało Matki, w którym uformował Ciało Chrystusa. Stąd nie godziło się, aby na przyszłość został znieważony przez połączenie męskiej płci.

Po trzecie, to odbiera godność i świętość Matce Bożej, że zdawałaby się najniewdzięczniejsza, jeżeli takim Synem nie byłaby zadowolona; i jeżeli dziewictwo, które w Niej cudownie zostało zachowane, dobrowolnie stracić by chciała przez cielesne obcowanie.

Po czwarte, także sam Józef byłby poczytany do najwyższej bezczelności, jeżeliby Tą, o której z objawienia anioła wiedział, że z Ducha Świętego pocznie Boga, kusił się sprofanować.

I dlatego po prostu jest przyjęta prawda, iż Matka Boża jako Dziewica poczęła, i jako Dziewica porodziła, tak również Dziewicą po porodzie na zawsze pozostała.

Św. Tomasz zadaje zatem pytanie: Czy złożyła ślub Dziewictwa?

I odpowiadając mówi, że dzieła doskonałości bardziej są chwalebne, jeżeli są uświęcone przez ślub. Dziewiczość w Matce Bożej szczególnie zaś powinna być mocna, jak jest jasne z wyżej wspomnianych racji. I dlatego było właściwe, aby Dziewiczość Jej była Bogu poświęcona przez ślub. Zaprawdę, gdyż czas Prawa wymagał przystąpienia do rozradzania tak kobiet, jak i mężczyzn, gdyż wedle ciała początek kultu Bożego był przedłużany (tzn. że Żydzi jako Naród Wybrany rozmnażając się, mieli kultywować, przekazywać i rozkrzewiać religię Jedynego Boga), zanim z tego ludu narodził się Chrystus. Z tego też powodu nie wierzy się, że Matka Boża ślubowała zupełne Dziewictwo, zanim została zaślubiona Józefowi, mimo, iż je miała w tęsknocie – ponad to jednak powierzyła wolę Swoją Bożemu Osądowi. Następnie zaś, przyjąwszy męża, wedle czego wymagały (wspomniane) zwyczaje tamtych czasów, razem z nim złożyła ślub dziewiczości.

Następnie św. Tomasz przechodzi do zagadnienia o Zwiastowania Błogosławionej Dziewicy, i zadaje następujące pytanie: Czy właściwym było Jej zwiastować, Kto się z Niej narodzi?

Na co św. Tomasz odpowiada, iż było odpowiednim zwiastować Błogosławionej Dziewicy, że będzie poczynającą Chrystusa.

Po pierwsze zapewne, aby była posługująca zgodnie z porządkiem połączenia Syna Bożego do Dziewicy, to znaczy, aby najpierw umysł Jej o Nim był poinstruowany, w jaki sposób ciałem Go pocznie. Stąd św. Augustyn mówi w księdze O dziewictwie: „błogosławieńsza jest Maryja przyjmująca wiarę w Chrystusa, niż poczynająca ciałem Chrystusa”. I następnie dodaje: „macierzyńska bliskość nic by się do Maryi nie przybliżyła, gdyby nie, szczęśliwiej nosiła Chrystusa sercem, niż ciałem”.

Po drugie, aby mogła być pewniejszym świadkiem Tego Sakramentu, skoro co do tego od Boga została poinstruowana.

Po trzecie, aby wolą Swoją była posłuszna ofiarować dar Bogu, do czego się (zresztą) chętnie ofiarowała, mówiąc: „Oto Ja służebnica Pańska”.

Po czwarte, aby zostały ukazane pewne duchowe zaślubiny pomiędzy Synem Bożym a ludzką naturą. I dlatego poprzez Zwiastowanie starano się osiągnąć zgodę Dziewicy w miejscu całej ludzkiej natury.

Dalej św. Tomasz zadaje pytanie: Przez kogo było Jej zwiastowane?

I odpowiada mówiąc, iż było właściwe zwiastować Matce Bożej Tajemnicę Bożego Wcielenia przez anioła z trzech powodów.

Po pierwsze zapewne, aby także w tym był posługujący Boży Porządek, wedle czego za pośrednictwem aniołów dochodzą do ludzi Boże Sprawy. Stąd mówi Dionizy Aeropagita w 4 rozdziale Hierarchii niebiańskiej, iż: „o Boskiej Tajemnicy Dobroci Jezusa najpierw zostali pouczeni aniołowie, a następnie przez nich do nas przeszła łaska poznania. Tak zatem zapewne najświętszy Gabryjel oznajmił Zachariaszowi, że będzie ojcem przyszłego proroka; Maryi zaś, w jaki sposób stanie się w Niej Samej tajemnica ukształtowania Niewypowiedzianego Boga”.

Po drugie, było to zgodne z naprawieniem ludzkości, które w przyszłości miało się stać przez Chrystusa. Stąd św. Beda Czcigodny mówi w homilii: „właściwa zasada odnowienia ludzkości, aby anioł był posłany przez Boga do Dziewicy uświęconej Bożym porodem, gdyż pierwsza przyczyna zatracenia ludzkości była, gdy wąż był posłany przez diabła do kobiety zwiedzionej duchem pychy”.

Po trzecie, gdyż to zgadzało się z Dziewiczością Matki Bożej. Stąd św. Hieronim mówi w Kazaniu na Wniebowzięcie: „dobrze, iż posłany jest anioł do Dziewicy, gdyż zawsze bliska jest aniołom dziewiczość”. Zaiste żyć w ciele, a mimo ciała, nie ziemskim jest życiem, lecz niebiańskim.

Następnie św. Tomasz zadaje pytanie: W jaki sposób Jej zwiastował?

Na co odpowiada, iż anioł zwiastując pojawił się Matce Bożej widzeniem cielesnym.

I to było właściwe, po pierwsze względem tego zapewne, co był zwiastujący. Anioł przybył bowiem zwiastować Wcielenie Niewypowiedzianego Boga. Stąd także było właściwe, aby dla oznajmienia takiej sprawy niewidzialne stworzenie (tj. anioł) przybrało formę, w której pojawi się widzialnie, gdy także wszystkie pojawienia w Starym Testamencie odnosiły się do tego pojawienia, iż Syn Boży pojawi się w Ciele.

Po drugie, właściwe było Godności Matki Bożej, że nie jedynie w umyśle, lecz we wnętrznościach cielesnych była przyjmującą Bożego Syna. I dlatego nie jedynie Jej umysł, lecz także zmysły cielesne były pokrzepione widzeniem anielskim.

Po trzecie, właściwe pewności tego, który był zwiastujący. Pewniej bowiem pojmujemy te rzeczy, które są poddane wzrokowi, niż te, które sobie wyobrażamy. Stąd św. Chryzostom mówi w Komentarzu na Ewangelię św. Mateusza, iż: „anioł nie we śnie, ale widzialnie pojawił się Dziewicy. Bowiem, że przyjęła bardzo wielką wieść od anioła, potrzebowała przed takim wydarzeniem uroczystego widzenia”.

Na koniec św. Tomasz zastanawia się nad porządkiem zwiastowania.

I mówi, iż harmonijny porządek zwiastowania przez anioła jest doskonały. Trzy bowiem sprawy zamierzył anioł względem Dziewicy.

Po pierwsze zapewne, zwrócił uwagę Jej umysłu do takiego rozważenia rzeczy. Co uczynił pozdrawiając Ją jakimś nowym i nadzwyczajnym pozdrowieniem.

W którym zapewne pozdrowieniu zapowiedział Jej naprzód zdolność do poczęcia, w tym, co powiedział: Łaski Pełna. Wyraził poczęcie, w tym, co powiedział: Pan z Tobą. I zapowiedział cześć nadchodzącą, gdy powiedział: Błogosławiona Tyś między niewiastami.

Po drugie zaś, zamierzył Ją poinstruować o Tajemnicy Wcielenia, iż w Niej będzie spełniona. Co zapewne uczynił zwiastując poczęcie i poród, mówiąc: Oto poczniesz we wnętrzu…etc. I ukazując godność poczętego potomstwa, gdy powiedział: Ten będzie Wielki. A także przedstawiając sposób poczęcia, gdy powiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie.

Po trzecie, zamierzył duszę Jej nakłonić do zgody. Co zapewne uczynił przez przykład Elżbiety i racji wziętej z Bożej Wszechmocy.

Przekład: Jakub Szymański

Dodaj komentarz